Z tego powstanie kiedyś książka. Lub niekoniecznie.
Blog > Komentarze do wpisu

Boli.

Gdy jesień przyszła, to ja zdurniałam.

Chyba nie byłam na to przygotowana. Nikt nie ostrzegł, nikt nie wysłał sygnałów, więc złamałam się na próbie generalnej, jak łamią się kredki w drewnianym piórniku. A przecież w bezsensownych czasopismach o sensie życia ostrzegają, by się nie przywiązywać zbytnio, bo nic nie jest nam dane na zawsze, by się dystansować, nie wchodzić po szyję i palce między drzwi nie wpychać. 

No pewnie, że piszą.
No pewnie, że ja to wiem.
No.

Tyle się człowiek namarzy, narozmyśla, natęskni, nawzdycha.
By wreszcie usłyszeć chichot losu dobiegający gdzieś zza pobielonej tikurillą ściany. Chórki jak w Antygonie czy IV części Dziadów: "Kto nie zaznał goryczy ni razu, ten nie zazna słodyczy w niebie".

No to ja zaznam.

Uprzednio podcierając sobie kodeksem moralnym nos.

wtorek, 06 listopada 2018, cichoszamanizm

Polecane wpisy